> (NIE)CAŁY TEN JAZZ

 

Lepiej słuchać muzyki, niż o niej czytać. No pewnie! Też tak wolimy. Ale niektóre informacje mogą dodać smaku słuchanej muzyce. Takich smaczków szukamy. Mogą też wzbogacić wizerunek znanych muzyków i przypomnieć tych równie znakomitych, choć zapomnianych. Szukamy w różnych miejscach sieci, w tradycyjnych książkach polsko i anglojęzycznych. Ale za podstawę poszukiwań służy książka „Jazz na CD. Przewodnik” Johna Fordhama (Znak, Kraków 1997). Jest to z jednej strony przegląd historii gatunków i stylów jazzu w ujęciu chronologicznym; a z drugiej strony – komercyjny atlas nagrań trudno dostępnych. Od czasu wydania tej pozycji nośnik CD został zastąpiony elektronicznymi plikami dostępnymi w sieci. Nadal wydawane są albumy i na CD i w innych formatach; archiwalne materiały gwiazd jazzu pojawiają się coraz to nowych konfiguracjach i zestawieniach. Wspomniany przewodnik inspiruje nas do poszukiwań w sieci. Słuchamy, słuchamy, słuchamy i szukamy tego, co najlepsze. I liczymy, że Tobie też się to spodoba – to, co najlepsze w historii jazzu w jak najlepszym wydaniu

 

(NIE)CAŁY TEN JAZZ

 

Co BILLY ECKSTINE, gwiazda popu i trendsetter z lat 40. i 50. XX wieku robi wśród jazzmanów? Otóż gra na trąbce i śpiewa. Przystojny, czarujący „o głębokim barytonie, uwodzicielskim wibracie” zyskał sławę i wielu naśladowców. Ale zanim stał się ikoną mody i piosenkarzem, w latach 30. i 40. z pasją grał jazz ❤️(https://open.spotify.com/artist/6htazaFMy8zs0f3sMtM2Pt). 
Był też liderem big bandu w czasach swingu! A gdy przyszła nowa fala – bebop – zwabił do swojej orkiestry młode talenty, np. Dizzy’ego Gilespie; Charliego Parkera; Dextera Gordona, Milesa Davisa. Jego big band stał się dzięki temu wyjątkowo nowatorski. Gdy powodzenie big bandów się skończyło, Eckstine koncertował do 70 roku życia z małymi grupami, nagrywał płyty. Wśród przebojów wyróżnia się „Jelly Jelly”, zwłaszcza w bardzo bluesowej wersji; no i „Smoke Gets in Your Eyes” (https://www.youtube.com/watch…). 
Natomiast album „No Cover, No Minimum” uznawany jest za jedną z najlepszych płyt Eckstine’a (https://open.spotify.com/album/11N3iDEHkN4imq5eVGelPN). Zawiera zremasterowaną wersję sesji z 1961 roku, pozwala poznać muzyka w szczytowej formie. Nagranie „Lush Life” uznawane jest za „przejmujące”. Cóż, jesień idzie, to i u nas nostalgiczny nastrój. 🍁🍁🍁

 

(NIE)CAŁY TEN JAZZ

 

Wielu muzyków prezentowanych w tym cyklu ma imponujący dorobek nagraniowy. Wielu także gra jazz do późnych lat. I wielu pozostaje wiernych swojemu pierwotnemu stylowi. Podobnie jak trębacz Harry „Sweets” Edison (https://open.spotify.com/artist/4rZoL92ShDgN9SLLg4OPPN). Debiutował w erze swingu, uznanie zyskał grając w Count Basie and His Orchestra. Z nagranych wówczas przebojów wyróżnia się „Jive at Five” (https://archive.org/…/Jive+at+Five+-+Count+Basie+And+His+Or…).
Choć jego mistrzem był Louis Armstrong, udało mu się wypracować własny, ekspresyjny styl gry. 👌 W ciągu swojej długiej kariery doświadczał zmienności sceny jazzowej: ewolucję swingu, zmierzch wielkich orkiestr, rozwój wielu gatunków i stylów jazzu, przekształcenia rynku nagraniowego. Jako muzyk sesyjny i akompaniator pracował z wieloma śpiewakami jak Billie Holliday czy Frank Sinatra. Miał „rzadką zdolność tworzenia ze swych solówek powieści, nie zaś pokazów sztucznych ogni”. Występował także w programach radiowych odznaczając się zdolnościami do improwizacji, nie tylko muzycznej. Wart polecenia jest album „Swing Summit” z 1990 roku (https://open.spotify.com/album/0EdBH9yvl6pESPhrjah0iW).
Czy trudno uwierzyć, że tak radośnie i żywiołowo gra 75-letni „Sweets”? Czy i dla współczesnego słuchacza ton jego trąbki brzmi słodko, zgodnie z przydomkiem artysty? 😃

Numer konta Fundacji WSPAK:


32 1750 0012 0000 0000 3593 0752